Jeśli jesteś miłośnikiem poprzedniej wersji Tiguana, nowy model Volkswagena… może Ci się spodobać, ale nie musi. Tak naprawdę od strony estetycznej nowy Tiguan to zupełnie inna bajka. Styliści zupełnie zerwali z poprzednią linią i po prostu zaprojektowali nowe auto, które nosi taką samą nazwę. O ile poprzedni model był mocno opływowy i pozaokrąglany, tak tym razem zauważysz przede wszystkim proste, kanciaste linie.

Trzeba przyznać, że auto prezentuje się dość oryginalnie i może się podobać. Poprzedni Tiguan był dość niewyraźny, jeśli chodzi o nadwozie. Tym razem można bardziej nacieszyć oko. Samochód ma bardzo dobre recenzje w branżowych magazynach i nie ma się co dziwić.

Rzeczywiście jest to świetne auto. Podobnie, jak w większość modelów Volkswagena, można liczyć na bardzo dobrą ergonomię. Producent nie stara się odkryć koła na nowo. Jeżeli jesteś przyzwyczajony do innych modeli VW, doskonale odnajdziesz się również w Tiguanie.

Dodatkowo można liczyć na wysoką jakość wykończenia wnętrza. Nie jest to jedno z tych aut, które niemiłosiernie trzeszczą podczas jazdy i ma się wrażenie, że zaraz coś odpadnie. Spasowanie elementów jest na najwyższym poziomie. Na pochwałę zasługują również fotele.

Wygodnie siedzi się zarówno na miejscu pasażera, jak i kierowcy. Pasażerowie mogą liczyć na dużą ilość miejsca – również z tyłu. Miłym praktycznym dodatkiem są lampy LED, które potrafią automatycznie dopasować natężenie światła do warunków. Na przykład jedno światło może zredukować moc, by nie oślepiać kierowcy jadącego z przeciwka.